Tropem Nidy. Odroczony odjazd

Zaczyna się niemal od katastrofy, jaką jest spóźnienie się na pociąg… Mawiają jednak, co się odwlecze to nie uciecze…

7.28. Odjazd pociągu z ostrowieckiej stacji PKP do położonych o 60 km dalej Kielc. Wychodzę z domu nieco za późno, a każde mijane skrzyżowanie funduje mi czerwone światło. 5 sygnalizatorów świetlnych i 5x czerwone światło! Lepiej być nie może. To znaczy może, bo w perspektywie są jeszcze rogatki na przejeździe kolejowym, które już oczyma wyobraźnia widzę zamknięte. Na szczęście świat rzeczywisty nie jest aż tak niełaskawy. Zanim jednak pokonam ostatnie światła i szlaban, spoglądam nerwowo na zegarek. Jest już 7.20. a ja jestem w czarnej d… Czytaj dalej Tropem Nidy. Odroczony odjazd

Zamek Czorsztyn

„Zamek strzegący granic Królestwa Polskiego,
Murem ciężkim wzniesiony przez Króla Wielkiego,
Dawniej nad rzeką górował, na wzgórzu wznosił,
Dziś często śród zamku ruin mgła się unosi.”


Marcin Szwaczko

Kiedy w listopadowe przedpołudnie opuściliśmy Białkę Tatrzańską kierując się na szlak wiodący Przełomem Dunajca, postanowiliśmy odwiedzić jeszcze jedno miejsce – Zamek w Czorsztynie. Czytaj dalej Zamek Czorsztyn

Droga Pienińska, Szczawnica i Niedzica. Rozstania i powroty.

Dunajec wcinający się w skalne zbocza gór, kolorowa jesień, majaczące w oddali szczyty Tatr, tajemnice pobliskich zamków. Taki obraz Pienin utkwił w mojej pamięci z zeszłorocznego doń wypadu. A do tego wszystkiego ścieżka rowerowa zwana Droga Pienińską, wiodąca przez Przełom Dunajca, po której jazda jesienną porą, to sama przyjemność. Gdy po raz pierwszy ujrzałam tą malowniczą trasę z pokładu tratwy, zazdroszcząc wówczas wszystkim pomykającym tam bikemenom postanowiłam, że sama muszę doświadczyć tej przyjemności. Po niespełna miesiącu udało się. Wróciłam w Pieniny i trasę tę pokochałam od pierwszego przejazdu. Czytaj dalej Droga Pienińska, Szczawnica i Niedzica. Rozstania i powroty.

Raz, dwa, trzy. Którą drogę wybierasz Ty?

Dzisiejsza niedziela upłynęła nam rowerowo. Postanowiliśmy ruszyć do Iłży. Nie będę się tu rozpisywać o historii miasta, bo każdy zainteresowany znajdzie ciekawe dla siebie informacje w internecie.
Długo zastanawialiśmy się dokąd podążyć tym razem. Upał trochę zweryfikował naszą pierwszą myśl i ostatecznie padło na Iłżę. Tak trochę sentymentalnie, bo dawno, dawno temu, na taki wyjazd dałam się namówić wówczas obcym mi, a znanym mojej siostrze kolegom. Jeden z nich tak się wówczas nakręcił, że od tamtego wyjazdu kręci już tylko ze mną 😀 Czytaj dalej Raz, dwa, trzy. Którą drogę wybierasz Ty?