Tropem Nidy. Odroczony odjazd

Zaczyna się niemal od katastrofy, jaką jest spóźnienie się na pociąg… Mawiają jednak, co się odwlecze to nie uciecze…

7.28. Odjazd pociągu z ostrowieckiej stacji PKP do położonych o 60 km dalej Kielc. Wychodzę z domu nieco za późno, a każde mijane skrzyżowanie funduje mi czerwone światło. 5 sygnalizatorów świetlnych i 5x czerwone światło! Lepiej być nie może. To znaczy może, bo w perspektywie są jeszcze rogatki na przejeździe kolejowym, które już oczyma wyobraźnia widzę zamknięte. Na szczęście świat rzeczywisty nie jest aż tak niełaskawy. Zanim jednak pokonam ostatnie światła i szlaban, spoglądam nerwowo na zegarek. Jest już 7.20. a ja jestem w czarnej d… Czytaj dalej Tropem Nidy. Odroczony odjazd

Ponidzie – galeria

„Miłkiem wyzłocony kraj, wstęgą Nidy przekreślony…” To była niezwykła trzydniowa podróż, podczas której najważniejsze i najmilsze było obcowanie z przyrodą. Przyrodą niezwykłą, kolorową, wiosenną, pośród łąk, bagien, bocianów. To była także podróż poznawcza tutejszych zamków, magicznych gotyckich kościołów i drewnianych chałup. Czytaj dalej Ponidzie – galeria

Nadnidziańskie krajobrazy, zapach siana i wróżba czarnego bociana

Nadnidziańskie łąki

Długi weekend już za nami i nasz wypad w morze łąk także. Ponidzie okazało się idealnym miejscem do lekkiej, łatwej i przyjemnej jazdy.

Dzień Pierwszy

Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od przejazdu pociągiem z Ostrowca do Sobkowa, skąd w dalszą drogę ruszyliśmy już na rowerach. Od stacji kolejowej trzymamy się rowerowego Szlaku Architektury Obronnej i po ok. 3 km jazdy docieramy do murów fortalicji w Sobkowie, zbudowanej niegdyś tuż nad brzegiem Nidy. Szlak prowadzi przez małe miasteczka i wsie, głównie asfaltem. Teren jest praktycznie płaski, co czyni jazdę lekką, łatwą i przyjemną. Uroku i przyjemności z jazdy dodaje idealna pogoda i rozpościerające się dookoła morze łąk. Czytaj dalej Nadnidziańskie krajobrazy, zapach siana i wróżba czarnego bociana

W morze łąk

„Miłkiem wyzłocony kraj,
Wstęgą Nidy przekreślony
Na szlak wzywa,wzywa nas,
Dźwiękiem wiślickiego dzwonu”

Zbliża się długi czerwcowy weekend, a prognozy pogody brzmią optymistycznie. A zatem kolejna rowerowa jazda przed nami. Tym razem postanowiliśmy ruszyć w świętokrzyski step – Ponidzie. Kto wie, może i będą kajaki 🙂