Przełom Dunajca po słowacku i cyklocesta przez Lesnické sedlo

Przełom Dunajca i Pieniny mają w sobie to coś, co sprawia, że chce się tu bywać. Choć właściwszym określeniem jest raczej ‚być’ aniżeli ‚bywać. Bo jeśli już nasze ścieżki życia nas tu powiodą, to chłonie się magię tego miejsca wszystkimi zmysłami. Podziwiamy górskie krajobrazy, czujemy zapach lasu, wsłuchujemy się w szum drzew, Dunajca i górskich potoków. Smakujemy pstrągi zasiedlające ich wody i leśne dary natury. Panująca w Pieninach aura sprawia, że sprawy codzienne zostawiamy za sobą, tak jakby nie miały prawa wstępu poza ich granice.  W Pienińskim Parku Narodowym zostawiamy zaś tylko siebie, by być tu i teraz.  I jeśli już raz tu zawitaliśmy, to na pewno jeszcze wrócimy. Czytaj dalej Przełom Dunajca po słowacku i cyklocesta przez Lesnické sedlo

Reklamy

Droga Pienińska, Szczawnica i Niedzica. Rozstania i powroty.

Dunajec wcinający się w skalne zbocza gór, kolorowa jesień, majaczące w oddali szczyty Tatr, tajemnice pobliskich zamków. Taki obraz Pienin utkwił w mojej pamięci z zeszłorocznego doń wypadu. A do tego wszystkiego ścieżka rowerowa zwana Droga Pienińską, wiodąca przez Przełom Dunajca, po której jazda jesienną porą, to sama przyjemność. Gdy po raz pierwszy ujrzałam tą malowniczą trasę z pokładu tratwy, zazdroszcząc wówczas wszystkim pomykającym tam bikemenom postanowiłam, że sama muszę doświadczyć tej przyjemności. Po niespełna miesiącu udało się. Wróciłam w Pieniny i trasę tę pokochałam od pierwszego przejazdu. Czytaj dalej Droga Pienińska, Szczawnica i Niedzica. Rozstania i powroty.